Home»Wydarzenia»Szef rady zakładowej VW: miejsca pracy nie są na razie zagrożone

Szef rady zakładowej VW: miejsca pracy nie są na razie zagrożone

0
Shares
Pinterest Google+

Skandal z manipulowaniem pomiarem emisji spalin w silnikach dieslowskich będzie kosztował Volkswagena miliardy euro, ale na razie nie przewiduje się konsekwencji dla miejsc pracy – powiedział we wtorek przewodniczący rady zakładowej koncernu Bernd Osterloh.

Podkreślił, że uczynione zostanie wszystko, aby zapewnić utrzymanie miejsc pracy. Przyznał zarazem, że obecnie nie sposób jeszcze ocenić skali kryzysu, w jaki popadł Volkswagen. Na spotkaniu z ponad 20 tysiącami pracowników w głównych zakładach Volkswagena w Wolfsburgu wskazał, że „nikt nie potrafi powiedzieć”, jak na skandal zareagują klienci koncernu.

Osterloh zapowiedział weryfikację wszystkich inwestycji Volkswagena i zakwestionowanie „wszystkiego, co nie jest ekonomiczne”.

Volkswagen zatrudnia na całym świecie ok. 600 tys. osób, w tym w centrali w Wolfsburgu ok. 72,5 tys.

Koszty Volkswagena w związku ze skandalem dotyczącym manipulowania pomiarem emisji spalin będą najprawdopodobniej sięgać dziesiątków miliardów dolarów i przedwcześnie zniweczą status najlepszego producenta aut na świecie, o co niemiecki koncern od dawna zabiegał.

Volkswagen będzie musiał zapłacić zarówno kary państwowe, jak i zmierzyć się z ogromnymi wydatkami związanymi z wymianą oszukańczego oprogramowania umożliwiającego manipulowanie pomiarem spalin w nawet 11 milionach samochodów na świecie – pisze we wtorek agencja Associated Press.

Firma już odłożyła 6,5 mld euro na pokrycie kar i napraw, ale – jak wskazuje AP – to dopiero początek. Niektórzy eksperci oceniają, że rachunek na koniec może być aż pięciokrotnie wyższy.(PAP)

az/ ro/

Źródło: PAP, fot. blog.caranddriver.com

Wcześniejszy wpis

W UE skandal z emisją spalin dotyczy 8 mln samochodów Volkswagena

Następny wpis

Wprowadzenie techniczne Dieselgate