Home»Wydarzenia»Szwajcaria wstrzymuje sprzedaż aut koncernu Volkswagena

Szwajcaria wstrzymuje sprzedaż aut koncernu Volkswagena

0
Shares
Pinterest Google+

Szwajcaria wstrzymuje sprzedaż samochodów koncernu Volkswagena na swoim rynku. To reakcja na aferę spalinową.

Szwajcarskie ministerstwo transportu wydało wstępny zakaz sprzedawania tych samochodów w całym kraju. Chodzi o same Volkswageny i inne auta tego koncernu – Skody, Audi i Seaty. Zakaz dotyczy pojazdów z silnikiem diesla, czyli tych, w których używano mechanizmu do fałszowania danych o emisji spalin. Szwajcaria nie chce dopuścić do tego, by sprowadzano kolejne wadliwe samochody. Natomiast auta kupione wcześniej mogą nadal jeździć po szwajcarskich drogach – informuje ministerstwo.

Szacuje się, że w Szwajcarii ponad 180 tysięcy aut koncernu Volkswagena z roczników 2009-2014 może być wyposażonych w urządzenia fałszujące dane o prawdziwej emisji spalin. Ile jest ich dokładnie – ma wykazać kontrola, zarządzona przez resort transportu.

W poniedziałek poinformowano o wstrzymaniu w USA sprzedaży nowych i używanych samochodów Volkswagen oraz Audi z czterocylindrowymi silnikami wysokoprężnymi. Dzień wcześniej koncern przyznał się do manipulowania pomiarami stężenia szkodliwych substancji w spalinach tych pojazdów.

Amerykańska rządowa Agencja Ochrony Środowiska (EPA) zarzuca Volkswagenowi, że za pomocą specjalnego oprogramowania łamał ustawę o ochronie klimatu (Clean Air Act). Jak jednocześnie wskazuje, producent musi usunąć zakwestionowane rozwiązanie z około 482 tys. sprzedanych w USA samochodów.

Oprogramowanie włączało w trakcie testowania silnika katalizator neutralizujący tlenki azotu i w ten sposób redukowało ich ilość do poziomu wymaganego przez rygorystyczne amerykańskie przepisy. Podczas normalnej jazdy katalizator był często wyłączony, co powodowało emisję znacznie przekraczającą dozwolone normy. Sygnałem testowania silnika były jego wysokie obroty przy braku ruchu pojazdu.

Neutralizację tlenków azotu w spalinach silnika wysokoprężnego osiąga się poprzez wstrzykiwanie do nich roztworu mocznika, z którego drogą rozkładu cieplnego powstaje amoniak jako czynnik roboczy całego procesu. By przebiegał on w sposób ciągły, należy zapewnić stały dopływ do katalizatora wspomnianego roztworu (dostępnego w handlu pod nazwą AdBlue) w ilościach równych – w zależności od warunków jazdy – od 2 do 8 proc. ilości spalanego przez silnik oleju napędowego.

Dzięki oprogramowaniu znikała konieczność instalowania w samochodach większych zbiorników na AdBlue i częstszego ich tankowania.

Natomiast w oferowanych na amerykańskim rynku Volkswagenach Jetta z katalitycznym wychwytywaniem tlenków azotu oprogramowanie opóźniało bądź też całkowicie wyłączało okresowe spryskiwanie zeolitowego wkładu katalizatora dodatkową porcją paliwa, co było niezbędne do jego skutecznego działania. Dla kierowcy oznaczało to oszczędność na oleju napędowym.

Ponieważ neutralizacja tlenków azotu odbywa się wewnątrz układu wydechowego, proces ten spowalnia odpływ spalin i tym samym obniża efektywną moc silnika.

Jeśli prowadzone obecnie przez EPA dochodzenie potwierdzi zarzuty wobec Volkswagena, to ewentualna kara dla koncernu może wynieść do 37,5 tys. dolarów za każdy zakwestionowany samochód czyli w sumie ponad 18 mld USD.

IAR/PAP

Źródło: Bankier24 / fot. caranddriver.com

Wcześniejszy wpis

Problemy Volkswagena w Norwegii

Następny wpis

Skandal z autami VW: producentem był Bosch